Hydropneumatyczne płukanie sieci wodociągowej. Gdy w terenie liczy się nie tylko metoda, ale też źródło powietrza
W zakładzie wodociągowym problem rzadko zaczyna się od wielkiej awarii.
Częściej zaczyna się od telefonu.
„Po odkręceniu kranu woda jest brunatna”.
„Po nocy przez chwilę leci żółta”.
„Po ostatniej naprawie znowu coś ruszyło w rurach”.
Problem w sieci wodociągowej
Takie zgłoszenia wracały w jednej z gminnych sieci wodociągowych. Woda na wyjściu ze stacji uzdatniania spełniała wymagania. Problem pojawiał się dalej, w przewodach. Szczególnie na końcówkach sieci, starszych odcinkach i miejscach, gdzie codzienny przepływ był zbyt mały, aby skutecznie wynosić osady.

Brygada robiła klasyczne płukanie wodą. Otwierano hydranty, zwiększano przepływ, obserwowano barwę wody i zamykano odcinek po poprawie parametrów. Pomagało, ale nie zawsze na długo.
Po kilku tygodniach zgłoszenia potrafiły wrócić.
Problem nie leżał w braku chęci ani w złej pracy ludzi. Sama woda nie zawsze ma dość energii, żeby oderwać osad ze ścianek przewodu. Szczególnie wtedy, gdy rurociąg pracował przez lata przy niskich prędkościach przepływu.
Hydropneumatyczne płukanie sieci
Zakład zaczął analizować hydropneumatyczne płukanie sieci.

Na początku pojawiły się normalne obawy.
- Czy podawanie powietrza do sieci wodociągowej jest bezpieczne?
- Czy nie pojawią się uderzenia hydrauliczne?
- Jak dobrać ciśnienie?
- Jaką sprężarkę przewoźną zastosować?
- Czy jest sens brać przypadkową maszynę z wypożyczalni, skoro praca odbywa się przy sieci wody pitnej?
Właśnie w tym miejscu wybór sprężarki zaczął mieć znaczenie.
Hydropneumatyczne płukanie nie polega na tym, żeby „dmuchnąć mocno w rurę”. Polega na kontrolowanym podaniu sprężonego powietrza do przepływającej wody. Mieszanka wody i powietrza tworzy w przewodzie zmienne warunki przepływu. Te impulsy pomagają odrywać osady, których zwykłe płukanie wodą nie rusza albo rusza tylko częściowo.
Do takiej pracy potrzebna jest sprężarka, która daje stabilne powietrze, pracuje przewidywalnie i dobrze znosi warunki terenowe.
Wybór sprężarki przewoźnej
W tym przypadku wybór padł na przewoźną sprężarkę CompAir C76.
Nie dlatego, że „większa wygląda lepiej na poboczu”. Tylko dlatego, że parametry modelu pasują do prac wodociągowych prowadzonych w terenie. Seria C55-14 do C76 obejmuje przepływ od 5,5 do 7,6 m³/min i ciśnienie robocze od 7 do 14 bar. Idealne przy pracach związanych z przywracaniem dostaw wody pitnej.
Dla brygady wodociągowej ważne były trzy rzeczy.
Po pierwsze, zapas wydajności.
Podczas płukania nie chodzi o pracę na granicy możliwości maszyny. Lepiej mieć źródło powietrza, które pracuje stabilnie, bez ciągłego przeciążania. CompAir C76 daje do 7,6 m³/min @ 7bar więc sprawdza się tam, gdzie potrzeba solidnego strumienia powietrza do płukania odcinków sieci, hydrantów i przewodów o większej średnicy.
Po drugie, zakres ciśnienia.
Sieci wodociągowe mają różne warunki pracy. Inaczej wygląda płukanie krótkiego odcinka w zwartej zabudowie, inaczej dłuższego przewodu z większymi stratami. Za to zakres ciśnienia 7 do 14 bar sprężarki C55 daje elastyczność przy doborze nastaw i pozwala dopasować pracę sprężarki do konkretnego odcinka, a nie odwrotnie.
Po trzecie, mobilność.
Wodociągi pracują w terenie. Raz przy hydrancie w centrum miejscowości. Innym razem przy drodze gminnej, na końcówce sieci albo przy komorze zasuw. Sprężarka musi dojechać, stanąć bezpiecznie i pracować bez tworzenia dodatkowego problemu dla brygady. CompAir C76 to maszyna przewoźna, zaprojektowana do pracy w terenie, z masą ok. 1350 kg i konstrukcją przygotowaną łatwej obsługi serwisowej w terenie.
Plan hydropneumatycznego czyszczenia
Pierwszy odcinek wybrano rozsądnie. Nie był najtrudniejszy w całej sieci. Był za to dobrze znany, miał dostęp do hydrantów i regularnie powodował zgłoszenia mieszkańców.
Przed uruchomieniem prac przygotowano plan.
Określono kierunek płukania. Zamknięto odpowiednie zasuwy. Wybrano punkt wprowadzenia powietrza i hydrant zrzutowy. Sprawdzono, czy w pobliżu nie ma odbiorców wrażliwych na przerwę w dostawie. Ustalono też, kto obserwuje wypływ, kto kontroluje zasuwy, a kto odpowiada za pracę sprężarki.
To był najważniejszy etap.
Sprężarka CompAir C76 nie zastępuje wiedzy o sieci. Ona daje narzędzie. Skuteczność pojawia się dopiero wtedy, gdy narzędzie pracuje w dobrze zaplanowanym procesie.

Po uruchomieniu płukania różnica była widoczna szybko. Przy samym przepływie wody z hydrantu zrzutowego wypływała ciecz lekko mętna. Po wprowadzeniu powietrza zaczęły pojawiać się wyraźniejsze przebarwienia i drobiny osadu.

Dla ludzi z wodociągów to nie była teoria z folderu. To był prosty sygnał z terenu: w przewodzie ruszyło coś, czego wcześniejsze płukanie wodą nie usuwało skutecznie.
W trakcie pracy doceniono też stabilność maszyny. CompAir C76 nie wymagała ciągłego „pilnowania na słuch”. Przy takich realizacjach ma to znaczenie, bo operator nie powinien walczyć ze sprężarką. Powinien kontrolować proces. Ciśnienie, przepływ, reakcję sieci i bezpieczeństwo pracy.
Model C76 wykorzystuje silnik o mocy 53,7 kW, a seria ma rozwiązania ograniczające zużycie paliwa, m.in. regulację dopasowującą pracę do zapotrzebowania na powietrze. CompAir zapewnia też niższe zużycie oleju napędowego względem poprzednich modeli oraz zgodność z normą emisji EU Stage V.
Dla przedsiębiorstwa wodociągowego to nie są dane katalogowe dla samego katalogu.
Niższe zużycie paliwa oznacza niższy koszt pracy w terenie. Regulacja wydajności oznacza lepsze dopasowanie do zmiennego poboru powietrza podczas płukania. Dostępność serwisowa oznacza mniej nerwów, gdy sprzęt ma pracować rano przy hydrancie, a nie stać z otwartą maską i czekać na mechanika.

Po zakończeniu pierwszego etapu odcinek przepłukano wodą do ustabilizowania wypływu. Dopiero potem przywrócono normalną pracę sieci.
Wynik płukania sieci wodociągowej
Nikt rozsądny nie ogłasza sukcesu po jednej godzinie. W wodociągach wynik widać później, po kilku dniach i tygodniach. W tym przypadku liczba zgłoszeń z obsługiwanego rejonu spadła. Sieć nie stała się nowa. Nie zniknęła potrzeba modernizacji najstarszych odcinków. Ale problem, który wcześniej regularnie wracał, został ograniczony.
Dla zakładu ważny był jeszcze jeden efekt.
Brygada dostała metodę, którą można powtarzać planowo. Odcinek po odcinku. Bez natychmiastowego wchodzenia w kosztowną wymianę całej infrastruktury. Bez udawania, że płukanie rozwiąże wszystkie problemy starej sieci. Za to z konkretnym narzędziem do poprawy pracy tam, gdzie osady powodują zgłoszenia, reklamacje i straty czasu.
CompAir C76 dobrze wpisuje się w taki scenariusz.
To nie jest sprężarka „do wszystkiego”, bo w technice takie hasła zwykle niewiele znaczą. To przewoźne źródło sprężonego powietrza dla firm, które pracują w terenie i potrzebują stabilnej wydajności, odpowiedniego ciśnienia oraz maszyny przygotowanej do codziennej eksploatacji poza zakładem.
W hydropneumatycznym płukaniu sieci wodociągowej liczy się metoda, plan i ludzie.
Ale bez właściwego źródła powietrza cały proces szybko staje się przypadkowy.
Dlatego przy takich pracach warto patrzeć na sprężarkę nie jak na dodatek do płukania, ale jak na kluczowy element technologii. CompAir C76 daje wodociągom przewidywalne powietrze tam, gdzie trzeba działać szybko, bezpiecznie i z efektem widocznym nie w folderze, lecz w hydrancie zrzutowym.
Chętnie pomożemy w doborze odpowiedniej sprężarki przewoźnej do hydropneumatycznego płukania sieci wodociągowej. Mamy wiedzę i doświadczenie. Mamy referencje z zastosowania sprężarek przewoźnych CompAir.
Zadzwoń porozmawiać.
